:ico_olaboga: :ico_olaboga: :ico_olaboga:
Człowiek, wychodzi z mężem na pizze a potem ma 4 strony do czytania! :ico_olaboga:
Szalejemy dzisiaj :ico_haha_02:
Bujaczki na prawdę świetne. Ja mam taki zwykły, najzwyklejszy leżaczek-bujaczek i też ma szeleczki, że go można wszędzie przenieść. Te są super, ale mi szkoda kasy, może moje maleństwo od kogoś dostanie :ico_haha_02:
Pisałyście, że można maluszka do bujaczka zapakować i nosić po całym mieszkaniu. To fakt, tylko trzeba uważać żeby nie przesadzić. Moja, słynna już z moich opowieści znajoma ciągle zapinała małego w taki bujaczek i jak szła do kuchni to on z nią, d łazienki, przed kompem, tv itd. Po czym jak dziecko miało 5 m-cy to wpadli w panikę, bo lekarz wreszcie zauważył, że mały główki nie podnosi, nie umie leżeć na brzuszku ani się przekręcać. No i panika :ico_szoking: Jeździli po lekarzach, specjalistach, w końcu przytomna pani neurolog spytała jak dziecko spędza dzień, no i się okazało!! Po co miał podnosić główkę skoro leżaczek mu sam ją trzymał wyżej niż brzuszek. NA brzuszek nie miał się jak przekręcać, bo zapięty pasami cały dzień w bujaczku!
Kołyseczka też przepiękna, ach, jakbym chciała mieć taką :ico_haha_01:
A jeszcze co do strachu prze karmieniem to ja jadę do szpitala zaopatrzona w bepanthen i nakładki lateksowe na wszelki wypadek. Będzie dobrze :ico_haha_02:
Co prawda pediatra mówiła nam żeby tych nakładek nie używać, ale jak będzie bardzo bolało to boje się, że nie będę chciała karmić, co prawda znam siebie i wiem że się wtedy zaprę, będę płakać ale karmić, ale dzidziuś będzie wyczuwał moją niechęć i oboje się będziemy stresować. Ale może nie będzie tak źle.



