15 wrz 2007, 16:33
My dzisiaj ze spaceru rezygnujemy, bo wieje strasznie, ale za to werandujemy przy otwartych drzwiach i zasłonie w nich. A wczoraj pierwszy wyjazd do dziadków na parę godzin. Strasznie to przeżywałam, ale musi być w końcu ten pierwszy raz. Klimat tam ostrzejszy, bo jednak góry, ale dobrze wszystko nasza Ami zniosła.