My też od maluszka ją tak nauczyliśmy, zero brania na ręce i już, obecnie dziecko mi się wyrywa z rąk, woli sama dreptać, a spać chodzi ze swoją ukochaną przytulanką :-D
jak nauczyłam Julki tego zasypiania... nigdy ją nie brałam do nas spać.. zawsze spała w łóżeczku.. i zawsze tak ja kładłam spac i ona juz wiedziała, ze jak jest okapana, napita to ma spać... i spi. Ale był moment ( chyba jak miała tak z 6 mies) że musialam obok niej leżeć albo być w pokoju az ona zaśnie... ale tez szybko ją tego odzwyczaiła.
Justysiu fajnie ze Wiki chce słuchac piosenek... jak ja Julce spiewam to ona od razu kiwa głową NIE :ico_noniewiem: chyba sie jej nie podoba jak spiewam heh
Justynko nic nie doszło :ico_noniewiem: albo slepa jestem....
Wiem, że to serce pęka jak dzidzia płacze, ale my to przerabialiśmy jak Wiki miała m-c, dwa dlatego teraz nie ma problemu. Odkąd skończyła 8 tyg przesypia całe noce. Warto było się przemęczyć serio
Och uparciuszek, znajdzie się zawsze wymówka cio :ico_oczko: żartuję, wspaniała z Ciebie mama masz cudną córę ,a to się liczy najbardziej, kiedyś z uśmiechem wspomnisz te chwile.
Ale wiecie, nieprzespane noce jeszcze przed nami, jak dzieciaki będą imprezować :ico_oczko: będziemy czekać aż wróca :-D
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2007, 20:47 przez asiapanda, łącznie zmieniany 2 razy.
nie wiem co wam poradzić... ciężko będzie już takie mądruśkie dziecko tego nauczyć, Ale trzymam kciuki !
Dziewczyny jaki ja mam katar :ico_placzek: weźcie mi jakoś pomóźcie... jakie krople są fajne.... moj nos wyglada jak nos kulfona... cały czerwony :ico_olaboga:
[ Dodano: 2007-09-14, 20:37 ]
Ale wieie nieprzespane noce jeszcze przed nami, jak dzieciaki będą imprezować będziemy czekać aż wróca
Kasiulko mnie zawsze pomagał otrivin na katar, ale uważaj on bardzo wysusza śluzówkę za długo nie można go używać, chyba z 7 dni max...
Mąż się dziś śmieje, że będzie chodził na imprezy z córą :-D No my z mężem na dyskotece się poznaliśmy, założyłam się z koleżankami że go poderwę, WYGRAŁAM ZAKŁAD
Poznaliśmy się w 2003 roku, wtedy kogoś miał, więc szybko zerwałam z nim kontakt, a potem po roku do mnie zadzwonił, chciał się spotkać, tak się stało. Dwa m-c póżniej juz mieszaliśmy ze sobą i byliśmy zaręczeni, szybko posżło :) Pół roku po ślubie zaszłam w ciążę i tak jesteśmy sobie w trójkę :-D U nas wszystko tak spontanicznie się dzieje :)
Asiu no faktycznie szybciutko... ale ciekawa historia.. ciekawe że po roku czasu o tobie pamiętał i się odezwał :-) najważniejsze że jesteście razem szcześliwi :-D
Ja uciekam spać.. jutro ostatnie zakupy i w niedziele impreza...