21 wrz 2007, 13:03
"mordercze myśli" uff ulzyło mi tzn nie zrozumcie mnie źle ale zaczynam rozumieć pewne rzeczy, jeszcze jak dziecka nie miałam i słyszałam jak matki na swoje krzykną, myślałam że są wyrodne, ale ja dziś mam to samo, brak mi sił na mojego uparciucha, zawsze jest tam gdzie nie powinna, wiem, że ona wielu rzeczy nie rozumie, ale jak siedze z nią 24 na dobę, z czego prawie cały dzień sama, a ona czasem wrzeszczy tak dla zabawy to mam dość. A potem wrca mój mąż i słyse "no nie przesadzaj" a sam ma problem żeby posiedzieć z nią trochę, bo zaraz słyszę "ona mnie ciągnie za włosy" albo "ona włazi na mnie" Ale jego zdaniem zajmowanie się dzieckiem polega na tym ,że usiądzie na dywanie przed TV i niby się z nią bawi, jak przychodzi co do przewinięcia to woła mnie o pomoc, jak kąpiel woła mnie o pomoc, jesu co za facet :ico_zly:
Uff wyrzuciłam to z siebie