23 wrz 2007, 11:30
magda26, nie wiem, czy wasze problemy sa porownywalne z naszymi, ale jak sie nasza Lusia urodzila, to tez mi sie wydawalo, ze moj maz sie strasznie zmienil i wybuchaly z tego powodu awantury :ico_noniewiem: potem troche czasu poswiecilam na przeanalizowanie tego zagadnienia i doszlam do wniosku, ze on wlasnie wcale sie nie zmienil! to ja sie zmienilam. cale 9 mieiecy zachodzila we mnie ta pprzemiana i rzeczywiscie jestem zupelnie innym czlowiekiem niz rok temu, a moj maz jest dalej taki sam jak wtedy. Oni nie maja instynktu macierzynskiego i nigdy go miec nie beda. Bardzo rzadko zdarza sie mlody ojciec, ktory z wlasnej woli narzuca na siebie nowe obowiazki zwiazane z dzieckiem. glownie chca tego uniknac, a my zamiast, jak to jest napisane w madrych poradnikach dla kobiet, kierowac nimi, tak zeby mysleli, ze sami sobą kieruja, uciekamy sie do wrzaskow i awantur. No, ale trudno tego nie robic, skoro wszystko jest na naszej glowie... po prostu pekamy... nie jestem dobrym pocieszycielem, zwlaszcza, ze poruszam sie po omacku, bo nie znam problemu, ale moze sprobuj poszukac innych ston problemu, moze zauwazysz cos, czego wczesniej nie dostrzegalas i ci to pomoze....
[ Dodano: 2007-09-23, 11:31 ]
Kamila, dlaczego nie pokazesz nam zdjecia "zamotanego" Tomeczka???