23 wrz 2007, 15:50
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM, terapia wstrząsowa?? już było, nie odzywanie się do siebie spanie w oddzielnych pokojach, nic nie pomogło tzn może i pomogło na 3,4 dni potem wszystko wróciło do normy, ja niestety nie mam opcji wyjazdu do rodziny bo moi rodzice niestety nie żyją, rodzeństwo przyrodnie też odpada a własny dom wynajęłam więc nic z ucieczki nie wyjdzie, ale wiecie to nie takie łatwe nie sprzątać bo potem się słyszy " no czemu nie posprzątane? ja z trójką dzieci wszystko miałam zrobione...albo dlaczego nie ugotowałaś? każda normalna matka robi wszystko- to powiedziała mi i teściowa i T,a co do tej służki to wlaśnie tak się czuję, służąca kur...kiedyś to było nie do pomyślenia, żebym ja była taka jaka się zrobiłam, bo może to moja wina, może to ja posadziłam się w tej roli, może jestem mało asertywna????ale jak tu być asertywną skoro moja taka głupia natura że ciągle szukam akceptacji, ze chcę być lubianą i nie odmawiam. wczoraj byłam tak zmęczona ze jak T wziął małego na 10 min to ja usnęlam, nigdy nie ucięłam sobie drzemki w ciągu dnia od porodu, i wczoraj wszyscy byli zdziwieni nawet teściowa przyszła do sypialni sprawdzić czy rzeczywiście śpię i jakże była zdziwiona, no ale tym samym mnie obudziła, a wieczorkiem jeszcze powiedziała ze "możebyśmy upiekły placek" no ale z tego "mozebyśmy" zrobiło się możebyś i jeszcze upiekłam ten cholerny placek i potem sobie ryczałm z bezsilności tylko nie wiem czy przypadkiem ktoś tego nie zauważył albo może przeczytał to co piszę na TT bo dziś T zaproponował że weźmie Mateusza ze sobą na mecz o ile się Teściowa zgodzi mu pomóc w opiece i teściowa się zgodziła, wcześniej oczywiście zapytała co ze mną a T odpowiedział jjej ze ja w tym czasie sobię odpoczne i teraz właśnie jestem sama samiuteńka w domu, wyłączyłam wszystko co wydawało jakiekolwiek dźwięki i relaksuję się ciszą, oczywiście przyszło mi do głowy że Mat nie ma popranych ubranek ale odłożyłam to na jutro bo dziś chcę mieć te 3 godz dla siebie!!!! a Wam jeszcze raz dziekuję bo nie ma to jak po prostu komuś się wyżalić i otrzymać pocieszenie ja Was KOCHAM, bo nikt nie potrafi mi okazać tyle uwagi, jesteście jak siostry normalnie nie wiem jakie mam dobrać słowa zeby Wam podziękować, te kilka słów które napisałyście to dla mnie bardzo dużo znaczy, jakby kiedykolwiek cokolwiek komukolwiek się działo to proszę liczcie na mnie postaram się pomóc