Aniu widzę,że jesteś w dobrej formie i nie smutasz się tak bardzo wyjazdem K jak tydzień temu , tak trzymaj
Aciu, po prostu przestałam się skarżyć, nie chcę was zanudzać :ico_oczko: Dobrze, że mija poniedziałek, bo to najgorszy dzień; od jutra już z górki. Właśnie jestem po "terapi" czyli prawie godzinnej rozmowie tel z psiapsiółą (nawiasem mówiąc ciężarówką :-) ) oraz ponad godzinnej rozmowie z mężem :ico_brawa_01:
Co do facetów, nie chciałam się wypowiadać, bo kiedyś chwaliłam mojego Krzysia i mi się za to dostały niemiłe komentarze typu "jak cukierkowo" etc. Ale post Madzioki dodał mi odwagi :-D Bo ja też nie mogę narzekać na swojego K. Jesteśmy dla siebie nie tylko mężem i żoną, ale też, a może przede wszystkim, najlepszymi przyjaciółmi. Podział obowiązków domowych wyszedł naturalnie - wiele rzeczy robimy razem (gotowanie, sprzątanie). Odkąd urodziła się nasza wytęskniona córeczka jest odpowiedzialnym ojcem - zajmuje się małą, bawi się z nią, przewija, a jak spędza cały dzień w domu to rano zabiera ją z naszej sypialni żebym mogła się wyspać. Nie wiem, wszystko u nas wyszło tak jakoś naturalnie, bez ustalania, bez szarpania się czy tzw docierania. I choć zdarzają nam się kłótnie, to nie potrafimy się na siebie gniewać - godzimy się od razu. Nie ma mowy o czymś takim jak ciche dni... Oki, koniec peanu pochwalnego na cześć mojego męża :ico_oczko: :ico_oczko:
Zmykam spać, dobranoc :ico_papa:
[ Dodano: 2007-09-24, 22:41 ]
Martaja, zerknęłam na blog Twojego synka, zapowiada sie ciekawie i chętnie poczytam, ale jutro. Bo ja w przeciwieństwie do
Madziorki w nocy śpię :-D