25 wrz 2007, 18:05
No dobra, postaram się cosik napisać...Najpierw to, że po szczepieniu na razie ok, nakarmiłam ją cyckiem, a potem wpyliła prawie 50ml kaszki z deserkiem! a potem zobaczyłam że już po 14, a ja miałam jechać do pracy! :ico_olaboga: i biegiem...a na miejscu okazało się, że moją wspaniała szefowa :ico_zly: zapomniała do mnie zadzwonić, że nie muszę przyjeżdżać! :ico_zly: no to solarka :-D kilka sklepów i do domu...wieszanie prania, obiad w biegu i słuchanie relacji, co to moje dziecię robiło...A mianowicie...zakrztusiła się śłiną tak, że dziadki prawie osiwieli! i nie chciała im zjeść mleka z kleikiem... :ico_noniewiem: A potem się obudziła, zjadła z obu piersi i chyba z 60-70ml zupki!!! babcia jej ugotowała marchewkę, pietruszkę i ziemniaka...jadła aż jej się uszy trzęsły!!!
Patrycja no wiesz...siadanie to ja jeszcze zrozumem...ale stanie? :ico_nienie: zepsujesz mu kręgosłup....
Doris faktycznie masz pecha...ale może jakoś dacie radę? może złapiesz jakąś robotę na troszkę, a potem wreszcie ten program szkolny wypali??? powodzenia!!!
Sikorka no pięknie grzanki robisz!!!
Glizdunia świetnie, że Maya tak przybiera...od razu lepiej nie? oby tak już zostało!
No a ja teraz będę 3tygodnie żyć w stresie, czy moje dziecko wreszcie z kurdupla się zmieni w człowieka! mama już zapowiedziała, że teraz będzie jej robić obiady! a ja już częściej będę robić mleko z kleikiem i podawać w dzień kaszkę...to może coś drgnie?
Idę...bo kupa się zrobiła w leżaku :-D