No Glizdunia świetnie...MOjemu romantyzm się ulotnił z zawarciem ślubu :-D ale może czasem się to odmieni...mam nadzieję!
Ja na razie do Hani zabawek mam kartonik...I też nie życzę sobie stosu tyk klamotów, szczególnie maskotek :ico_nienie: mówię im zdecydowane nie! ale niestety nasi goście nie, więc już jest kilka :ico_zly:
A na lody mi narobiłaś smaka...
Doris no...to ok! mam nadzieję, że się uda! serdecznie zapraszamy! czekam tylko na szczegółowe co i jak...żebym miała wolne!
Irminko :ico_olaboga: ja bym osiwiała! ale dobrze, że już się dogadaliście! i nie róbcie więcej takich scen!!!
A ja...trochę spięcie z mamą! wracali skądś mi dzwoniła, że mam wstawić obiad...a ja oczywiście telefon gdzieś tam..i nie śłyszałam..no i problem gotowy, bo oni chcieli jechać do lasu, a tu trzeba czekać na jedzenie! włączyłam u sibeie piekarnik, to już nos na kwintę i piecze u siebie...co za baba! oj...chyba przechwaliłam nasze relacje...i muszę wprowadzić nowe zasady, że gotujemy na zmiany, albo przejdziemy na swoje obiady i już!
Lecę...Hania marudna...dziadek ją wziął do wózka...



