Z tym nacinaniem czy pekaniem to juz roznie slyszalam i nie wiem w co wierzyc. A z tymi dobami po porodzie to u mnie tez sie sprawdzilo: najgorsza byla 5 doba dla mnie bo wtedy szwy bardzo zeschly i strasznie ciagnely... brrrr.... Pozniej jakos poszlo ;-)Ale i tak je strasznie dlugo czulam, no i wlasnie....seks..... dla mnie okropny przez dlugi czas, po prostu wydaje mi sie ze jeden guzelek od szwu nie wypadl tylko gdzies tam siedzial i kul podczas.... Stad mam uprzedzenia.... :ico_olaboga:
Mnie taki ch.. - lekarz szyl ktory ma opinie ze za bardzo zszywa no i ja naprawde przezywalam drugi "pierwszy raz"... z tym ze bylo o wiele gorzej niz za pierwszym razem. :ico_olaboga: :ico_olaboga: :ico_olaboga:
Mnie taki ch.. - lekarz szyl ktory ma opinie ze za bardzo zszywa no i ja naprawde przezywalam drugi "pierwszy raz"... z tym ze bylo o wiele gorzej niz za pierwszym razem.
_________________
i pomyslec, że w stanach babki sobie robią takie operacje na życzenie :ico_oczko:
Ja tez się boje tego nacinania ,a bardziej gojenia. Mam zle doswiadczenia bo 2 moje kolezanki za mocno zszyli i strasznie cierpiały do czasu zdjęcia szwów. Podpytałam mojego lekarza jak to teraz jest i powiedzial ze robia to tylko w koniecznych przypadkach , przynajmniej w moim szpitalu. Musze tylko jeszcze położnej o tym przyponiec :-) zeby sie nie zagalopowała hihi. Bo jak nie bedzie takiej potrzeby to ja nie chce.
No właśnie: tu jest kwestia: jak Cię zszyją... Ja też dumna nie byłam. Szwy mi się rozpuszczały tyle czasu, że już rachubę straciłam, bolało jak cholera, ponadto jakoś źle usiadłam w szpitalu i jeden mi pękł... Z całego okresu połogu najgorzej wspominam właśnie te szwy :ico_zly: A co do seksu to jeszcze czasem tez przeżywam "pierwsze drugie razy" :ico_zly:
Ale wiem, że przy drugim porodzie nie nacinają :ico_sorki: :ico_sorki: