Karla, Luska z gondolki juz z dwa miesiace temu wyrosla i ja ją woze w rozlozonej na plasko spacerowce (tylko nie parasolce tylko takiej porzadniejszej) i tylko materacyk taki cieniutki podkladam i nie zapinam pasami.
wkurzają mnie spacery gdzie pcham wózek i niose 8-śmio kilowego Kabana!!
tez mnie to wkurzalo to sobie chuste kupilam i teraz juz mloda wogole prawie w wozku nie jezdzi (chyba, ze dalsza trasa). oglada sobie swiat z perspektywy doroslego, a nie tylko nogi ludzi i kola aut z wozka, a jak ma na kimke ochote to tak sie przytula i spi :-D z wozkiem jeszcze jest ten problem ze w spacerowce dziecko ma twzrz na wysokosci rur wydechowych samochodów :ico_noniewiem: :ico_noniewiem:
[ Dodano: 2007-10-13, 21:01 ]
a teraz postrasze:
Nosidełko - konstrukcja sztywnych nosidełek nie jest dostosowana do anatomii dziecka: paski, części twarde. Nie wiele nosidełek przestrzega zasady, aby nogi dziecka były podniesione przynajmniej na 90 stopni i rozchylone pod kątem 45 stopni (pozycja żabki). Dziecko w najlepszym wypadku siedzi, ale najczęściej jest zawieszone na swoich narządach płciowych, ma prosty kręgosłup, a nogi mu luźno zwisają. Noszenie dziecka twarzą do otoczenia w tego typu nosidełkach pogarsza jeszcze sytuację, kręgosłup bowiem nie ma żadnego oparcia i narażony jest na ciągłe uderzenia.
Jeśli nie jesteście przekonani do chusty, gdyż sądzicie, iż jest zbyt skomplikowana i pracochłonna w użyciu, lepiej wybierzcie wózek niż sztywne nosidełko, którego plastikowe czy metalowe części nie przystosowują się dobrze do anatomii dziecka.
Sztywne nosidełka turystyczne można polecić jedynie od momentu, kiedy dziecko potrafi dobrze i stabilnie samo siedzieć.