Witajcie, Mamusie!
No wreszcie mam chwilę...ufff...
Do rzeczy:
Weselicho suuuper! Wyobraźcie sobie na takim jeszcze chyba nie byłam, w zasadzie nie było się do czego przyczepić. :-D A tak na serio - w kościele pięknie (Basiu, Kapucyni :-) ), a przyjęcie, muzyka, jedzenie, lokal (zameczek w Przegorzałach) na wysokim poziomie. Oczywiście w kościele Jaś dał czadu a ja chciałam zostać do Komunii i było trochę nerwowo, no ale zaraz potem zatkałam go cycem i był spokój. Obiadek sie przeciągnął trochę i w domu dopiero byliśmy na 20. Wykąpaliśmy, nakarmiłam, zostawiłam pod opieką siostry a sama od nowa "się wyprasowałam" i wróciliśmy się bawić. Wróciliśmy już o 1., niestety, stare dziadki z nas :ico_wstydzioch: :ico_wstydzioch: :ico_wstydzioch: wstyd mówić, ale, mimo że nic nie piliśmy, w głowach nam się zaczęło kręcić. Pewnie ze zmęczenia no i za długo w stanie spoczynku.
Ale i tak sie wybawiliśmy przy świetnej muzyce, a ja się tu pochwalę że Olek jest tancerzem turniejowym ( tańczył w tym samym zespole co Edyta Herbuś) wiec siłą go na parkiet nie musiałam wyciągać.
Wczoraj nie udało nam sie odespać, dopiero dziś poleniuchowałam, oczywiście od karmienia nie było urlopu :ico_nienie: Lecę nadrabiać zaległości. :ico_oczko:


