Baisek, ja też mam już wózek w domu i od czasu do czasu nim nawet po mieszkaniu jeżdżę, bo już nie mogę się doczekać :ico_wstydzioch:
Agata, ja też jestem wielka i spuchnięta jak balon. Gdyby nie moja waga, pewnie bym odlecała :-)
Kilolek jak się czuje Twój teść, życzę mu szybkiego powrotu do zdrówka
jako tako. Wszystko go boli ale jeszcze nie przyjął do wiadomości, że nie będzie mógł przez dłuższy czas pracować. To pracoholik jest. Dziś nie pojechał do pracy tylko dlatego, że kazali mu na chirurgię szczękową jechać. Wczoraj w ogóle nie dał się do szpitala zawieźć, bo on już się dobrze czuje :ico_noniewiem: Potem nie chciał sobie dać włożyć ręki w gips, bo nie będzie mógł prowadzić jak zacznę rodzić :-) No mówię Wam, heca, oporny człowiek. Teraz oczywiście nie martwi się tym, że wszystko ma połamane, włącznie ze szczęką i że przez najbliższe miesiące będzie jadał przez słomkę tylko tym, że miał w tym tygodniu ocieplić nam dom, no i jak on to zrobi w tym gipsie? Tyle, że jak go znam to on coś wymyśli i któregoś dnia zobaczę go za oknem na rusztowaniu. :-) Trzeba go pilnować