21 paź 2007, 23:25
Widzę że temat zasypiania się pojawił....
Ja także jestem gorącą zwolenniczką wieczornych rytuałów. Chociaż u nas kąpiel, smarowanie i ubieranie naszego synka odbywa się z wszelkimi zabawami i pieszczotami. Ponieważ moje dziecko jakieś dwa miesiące temu odstawiło sobie wszelkie butelki to po kąpieli dostaje kaszkę łyżeczka, po czym są buziaki na dobranoc i mój synek jest kładziony do swojego łóżeczka, dostaje pieluszkę - przytulankę, niestety smoczka, jest zgaszane światło, przymykane drzwi od jego pokoju i misiek zasypia w ciągu jakiś 10 minut sam bez żadnego problemu. A! Bo nie napisałam że moje dziecko ma prawie roczek. A w dzień do nie dawna miałam podobny koszmar jak Paulina. Nawet posunęłam się do przyniesienia do domu wózka w którym mój synek zasypiał. Jednak po pewnym czasie zaczęłam z tym walczyć. Na początku wiązało się to z nawet trzygodzinnym płaczem synka i brakiem snu, jednak z dnia na dzień było coraz lepiej. Teraz przeszliśmy na jedną drzemkę w ciągu dnia, i moje dziecko normalnie zasypia w łóżeczku wymęczone zabawą (około godz.13 po obiadku), i jedyne co robię to delikatnie chwilkę klepię go po pupie.
A więc Paulina polecam stanowczość i cierpliwość!!! Twoja Oleńka może na początku mocno się "buntować", ale to daje efekty!! Próbuj, kombinuj, a napewno znajdziesz jakiś sposób!!
Nie patrzcie na to że to mój pierwszy post na forum, bo jestem tu od dawna ale pod tym nickiem pierwszy raz piszę..... I nie będę tłumaczyć dlaczego ;) Pozdrawiam :D