16 paź 2007, 21:25
Chodzi o to, że teraz muszę pisać pracę i niestety gonią mnie terminy, bo dziecko niestety nie zwalnia. Jeśli nie napiszę pracy w terminie, to będę musiała oddać wszystkie pieniądze, jakie mi zafundował uniwersytet, a przez kilka lat nazbierało się kilkadziesiąt tysięcy. Dlatego też wszystko to odbywa się kosztem czasu, który mogłabym poświęcić dziecku. A tak, dom i praaca. Na szczęście wyrobiłam wszystki zajęcia wcześniej i mogę teraz pracować w domu. Ale jest ciężko. Ostatnio wstaję o 5 rano, po karmieniu Ami siedzę i piszę do 7 i kiedy ona śpi. Za rok do pracy,a wówczas, jeśli będzie kolejne, to myślę, że macierzyńskie będzie wyglądać normalnie, a nie z laptopem pod pachą.
Ami mniej śpi w dzień. kupiłam chustę nosidełko, al esię zastanawiam, czy pozycja kołyskowa lub jak w foteliku jest dla niej odpowiednia, a raczej dla jej kręgosłupa. Pojadę na weekend to się dowiem, bo porozmawiam z teśiowa. Po prostu łatwiej będzie mi robić obiad i w ogóle zajmować się domem, kiedy będę miała wolne ręce i nie będę wisieć na łóżeczku.
Ja wychodzę z Ami i ubieram ją lżej, ale korzystam ze śpiworka. Każda metoda jest dobra, jeśli jest skuteczna. Znoszę ją w nosidełku samochodowym i przekładam do wózka. Wisieńko współczuję, bo najgorzej pewnie w nocy.
[ Dodano: 2007-10-17, 10:40 ]
Ami kąpiemy o 19, choć ostatnio chce wcześniej, ale ją przetrzymuję. Później jedzenie, oczywiście uśnie przy piersi na całe 20 do 30 minut. Czasem trzymam ją przez ten czas na rękach, a czasem odkładam do łóżeczka. Później pobudka i dokończenie jedzenia i do łóżeczka. Jeśli przysypia przy piersi, to się budzi. W łóżeczku zasypia sama, tylko czasem trzeba jej podać smoczka, bo wypluwa i płacze, ale ostatnio sama sobie przytrzymuje. Kiedy ją usypialiśmy z mężem, to trwało to w nieskończonośc i byłam zła, a tak już drugi tydzień. sama znalazła metodę na siebie.
Usypiam ją codziennie około 10 rano i tego sie bardzo domaga i zawsze o tej porze jest płacz, bo ona chce i nie chce spać.