czy taka szkoła rodzenia to duży wydatek? Myślałam o niej, żeby bardziej zaangażować mojego Jakuba w całą ciążę i zbliżyć go troszkę do mojej sytuacji, ale jeśli mnie ma to kopnąć mocno po portfelu to wolę na wyprawkę wydać :ico_noniewiem:
mz ja też uwielbiam psiury... ten który zaginął był moim oczkiem w głowie... trzymałam go na rękach zaraz po tym jak sie urodził, był cały mokry, a jego rodzeństwo jeszcze w drodze-On był pierwszy, miał nochal różowy jak świnka :ico_haha_01: później mu troszkę zczerniał... jak wychodziliśmy rano (bo to był sylwester) od znajomych to spytaliśmy co z pieskami, a oni -jak to co... utopi się, bo co zrobić :ico_szoking: powiedzieliśmy, żeby dali matce odkarmić (7 fąfelków) i po miesiącu my je zabierzemy, żeby jak najmniej kłopotu z nimi mieli... przez kilka dni miałam taką watahę w domu :ico_haha_01: każdy był inny, miał inny charakter-to niesamowite... zawsze marzyłam żeby mieć psa, a wtedy jeszcze byłam pod jarzmem rodzicielskim i ojciec mi nie pozwalał... mojego Majora zostawiłam śpiącego pod kołdrą, a reszte psów w koce, do kartonu i na plac-kilka godzin w temperaturze -10 stałam żeby znaleźć im dom... z resztą warto było, bo udało się :-) gdy wracaliśmy do domu (ja i mój Jakub) układałam sobie przemowe-co powiem tacie :ico_oczko: żeby mnie nie wywalił razem z psem. weszłam do pokoju a On sobie spał dalej w pościeli, poszłam do mamy i powiedziałam, że major został, a mama na to, że jak tylko wyszliśmy tato poszedł na górę sprawdzić, bo nagle go ogarnęła nostalgia i zamarzyło mu się, żeby Major został, już go nakarmił, wyprowadził, pobawił się z nim... :-D byłam najszczęśliwsza na świcie, a major od tamtej pory stał się naszym najwspanialszym zwierzem, umiał jeśc z widelca i chodzić po drabinie, uwielbiał kapiele w rzece i wycieranko ręcznikiem po powrocie z ulewy... i bardzo mi przykro, że go straciłam-był moim najlepszym przyjacielem :ico_placzek: miał prawie 5 lat i był szalenie aktywny-uwielbiał biegać za patykiem i pływać... byłam pewna, że odejdzie w wieku 20 lat ze starości... że moja dzidzia się z nim wychowa, że będzie jej pilnował, bo to bardzo mądry kundel był...

to drugie zdjęcie najlepiej oddaje jego charakter :ico_oczko:
a Puma (moja nowa psina) jeszcze nawet na smyczy nie umie chodzić, a jest już duża i silna, mimo, że ma 3 miesiące :ico_szoking: wczoraj jak z nią szłam ze sklepu to mnie tak wytarmosiła, że myslałam, że mi ręka odpadnie, pcha sie na ulice pod auta... nie wyobrażam sobie spaceru z wózeczkiem i pieskiem u boku :ico_olaboga: