22 paź 2007, 22:59
no ja już Was przeczytałam, odstresowałam się, bo wieczór był dziś troszkę nerwowy, T wpada do góry i się pyta gdzie rodzice ja mu mówię ze już śpią bo widziałam jak się kąpali i poszli do sypialni a on na to że nie ma ich w sypialni, szwagier nic nie wie, samochodu brak, normalnie zniknęli, dzwonimy a tu cisza w końcu odebrali, okazało się ze muszą jechać do kazimierzy tj 55 km bo Wiki, córka szwagierki musi iść do szpitala, bo ciężko oddycha, więc ja za tel i dzwonię do szwagierki i ona właśnie mi mówi że temp powyżej 39 st bardzo męczący suchy kaszel i musi jechać do szpitala na inhalacje.... się głupio teraz czuję ze tak o tej szwagierce gadałam, no nie lubię tego co ona zrobiła ale teraz mi jest strasznie żal i szwagierki i jej córki, czekam na tel co i jak...
chyba mi jakieś uczulenie wyszło dłonie mam takie strasznie suche, piekące czerwone...coś mi się wydaje ze muszę przez chwilę zlecić kąpanie małego teściwej bo widzę ze po spodniej stronie przedramieni też mam takie suche czerwone i szorstkie, jak T będzie miał wolne to póde do dermatologa czyli za jakieś2 tyg... a teraz już pożegnam się i życzę miłej nocki