01 lis 2007, 13:40
Evik.kp, za dużo o porodzie nie mogę powiedzieć, skurcze porodowe bolały, ale nie bylo postępu, a sytuacja robiła się groźna (zielone wody) więc zabrali mnie na CC. Dwa razy wbijali znieczulenie, bo pierwsze w ogole mnie nie złapało. Szybciutko wysiągneli małą i zabrali do badania, poźniej do inkubatora. Ja zaczęłam się ruszać dopiero w poniedziałek, od środy chodziłam (troszkę zgięta i szew bolał), od chyba piątku chodzę już normalnie, chociaż jakoś mi tak śmiesznie lekko :D
Jeżeli wezmą was już mocne skurcze polecam, albo kucnąć, albo klęknąć w rozroku i usiąć na nogach (nie wiem czy dobrze wyjaśniłam, ale na prawdę robi się lepiej) :-)
Towarzystwo na sali miałam początkowo kiepskie więc też nie znam historii z normalnych porodów.