01 lis 2007, 23:40
hej podczytuję, ale zapomniałam połowę co odpisać miałam bo nie na bieżąco :-/
my byliśmy na cmentarzu z Lilcią spacerkiem, ślicznie łaziła z nami, za rączki i zachwycała się jak paliliśmy znicze, potem obiad u teściów (tak tak ostatnio nawet nie mam nic na przeciw, jak owca łażę za mężem :-D) i już dzień zleciał...
poprasowałam, spakowałam się już na amen, przygotowałam Bartkowi pościel Różyczkową (i naszą bo jak my mamy niebieską to i Lila i Róża w łóżeczkach mają w tym samym kolorze) i wszystko inne, jak mnie nie będzie, do ogarnięcia - wytyczne zanotował :-D
muszę tylko wyparzyć butelki, smoczki i torbę na wyjście spakować by mi tylko przywiózł ;-)
jestem prawie gotowa... :ico_olaboga: