04 lis 2007, 12:04
Hej
dziś moi chłopcy się sprzysiegli przeciwko nam. Młody obudził się o 3:30 i zadnym sposobem nie mogłam go uspić spowrotem. Gapił się na mnie jak sroka w gnat a jak go położyłam to załączał syrenę, normalnie wymiękłam. Zasnął jakieś 15 po 5 a o 5:30 wstał Antoś. Mąż mnie obudził, żebym zrobiła mu mleko to może jeszcze przysnie bo normalnie wstaje koło 7. Ale nie, już był wyspany. Mężuś przetrzymał go do 7 w pokoju i dopiero wtedy wpadli do mnie i Frania z wojennymi okrzykami. Na to G poszedł spać a ja zostałam z chłopakami. Antek ciągle wchodził na krzesła mimo moich zakazów a Franek marudny jak nie wiem co nie chciał spac i tylko na rekach albo przy piersi był spokojny. Normalnie szok, co za noc a ranek jeszcze gorszy. Mężuś zawiózł Antolka do dziadków bo tak się wczesniej umawialismy a ja zostałam w domu z młodszym i mam zamiar byczyć się cały dzień, no chyba że będzie możliwa pogoda to wyjdziemy na pół godzinki na spacerek. A zaraz ide odespać noc. Młody spi to ja też :-D