22 lis 2007, 22:12
Ja kiedys chciałam błysnać przed moim chłopakiem,miałam mniej więcej 18-19 lat i zielonego pojęcia o gotowaniu; jego rodzice wyjechali na wczasy;więc skorzystaliśmy i "zamieszkaliśmy" razem... udawałam wyśmienitą kucharkę,chciałam na obiad mu zrobić schabowy z ziemniaczkami; utłukłam kotlety,wiedziałam,że trzeba posolić (nie wiedziałam ile,więc sypnęłam konkretnie :ico_olaboga: );nie wiedziałam,jak sie robi panierkę,ale kojarzyłam,ze trzeba zamoczyć w jajku i bułce,więc tak zrobiłam (zapomniałam o mące); potem obrałam ziemniaki,znowu sypnęłam soli kilka łyżeczek i wstawiłam...Jak podałam wtedy ten obiad,to On niemal się nie udławił :ico_olaboga: :ico_noniewiem: Spróbowałam- kotlety niedopieczone i przeeeeesolone,w ziemniakach czuć było tylko sól :ico_wstydzioch: Obiad wylądował w koszu,a my poszliśmy do McDonaldsa :ico_wstydzioch: Szybko potem poszłam do rodziców na "kurs gotowania"...dziś ten facet jest moim mężem,chwali sobie moją kuchnię,ale do dziś mi czasem wypomina tamten "obiad" :ico_wstydzioch: :ico_wstydzioch: :ico_wstydzioch: