27 lis 2007, 20:45
Bosze.........ale żeście napisały....
zaraz wpadnę może na dłużej...na razie korzystam, że J wyszedł z kuchni, więc idę coś zjeść...Też mamy ciche dni więc Was rozumiem...Mijam się z nim od rana i nawet nie mam ochoty się odzywać. On już ma, ale mi to wisi i powiewa. Ciągle o coś prosić...robić samemu...pierdolę to! mam dosć...do tego @ i dieta i jestem ugotowana. Czuję się jak w ciężkiej depresji. Jeszcze książę nonono na tenisie był i w sobotę też idzie.........ta.........a ja myślałam, że skoro ja pracuję, to on się dzieckiem zajmie ALe po co? przecież jest teściowa nie? :ico_zly: to mnie tak wkur....że nie macie pojęcia! w ogóle to jego ciągłe snucie się po domu, jak ma się rano zająć Hanią, to ona marudzi, on przysypia, albo ciągle mówi do niej "Haniu, co jest........" :ico_zly: :ico_zly: :ico_zly: to ja już wolę sama wszystko robić.............................
Ech.......chyba dziś nie dam rady każdej po kolei pisać..........To tylko tak ogólnie.....krzesełka fajne...my mamy takie jak Ewcik ale jeszcze jemy albo w leżaku, albo biorę ją na kolana to się nie kręci tylko siedzi ładnie i otwiera buźkę.
Kubki....ja też słyszałam że są nie bardzo...na razie nie mamy, ale kiedyś na pewno kupię. Chyba NUKa, bo próbowałam sama z niego pić... :ico_wstydzioch: i fajny.
Hubertusa proszę ucałować i dużo, dużo zdrówka mu życzymy....
:ico_brawa_01: dla Krystianka...
i już nie pamiętam co dalej...........
idę, bo J wielce chory, żarł czosnek i już mi się na wymioty zbiera od tego smrodu!!!