30 lis 2007, 13:00
Kochane,
przyznaję szczerze że was nie poczytałam bo chcę się wyzalić :ico_placzek: :ico_sorki:
Poszłysmy wczoraj z Viki na spacer, super ekstra, ona radosna itd. az tu nagle ona mi w płacz... Patrze na zegarek a to pora jej drzemki, więc obnizyłam jej oparcie wózka, dałam smoka i dalej jedziemy a ona... coraz głosniejszy płacz :ico_szoking: :ico_olaboga: I tak darła mi się od centrum handlowego do naszego osiedla (20 minut!!!) :ico_placzek: bo w domciu jak czas na drzemkę to przytulała się do mnie lub ja ją pobujałam i ona zasypiała :ico_puknij: :ico_olaboga: I na dworze domagała się tego samego :ico_placzek:
No i wtedy zrozumiałam że to niestety jest ten moment gdy trzeba z porotem nauczyc Viki samodzielnego zasypiania :ico_olaboga: a unikałam go jak nic...
Wieczorem wykąpałam mała, nakarmiłam, pobaiwłysmy się a potem dałam jej buziaczka i powiedziałam ze teraz mamusia odłozy ją do łóżeczka bo musi zasnąc sama i wyszłam z pokoju. Po kilku minutach zaczeło się piekło :ico_placzek: Viki zaczęła przeraźliwie płakac i wołac cos na kształ "mama" :ico_placzek: Myslalam że mi serce peknie :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: Po 3 minutach poszłam do niej, uspokoiłam i odłozyłam do łóżeczka. Za chwilę znowu płacz, po kilkuminutach ja znowu weszłam, uspokiłam buziaczka dałam i siup do łózeczka...
I tak przez.... 1,5h!!!!!!!!!!!!! :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: Na koniec to już się sama popłakałam i miałam juz iśc i ją przytulic ale sobie pomyslałam że to by było nie fair jesli przez ponad godzinę ją ucze sama zasypiać a potem nagle ją biorę. Zacisnęłam więc zeby, osuszyłam łzy i poszłam dac jej całusa i uspokoic a tu niespodzianka bo ona zasnęła. Równiótką 1 godzinę i 36 minut od kiedy ją połozyłam do spania :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek:
Mąz jak wrócił z pracy zastał mnie całą roztrzęsioną i we łzach :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: Mówię wam, było mi tak przykro i czułam się taką okropną matką :ico_placzek:
W nocy Viki obudziła się 3 razy, za kazdym odczekałam kilka minut. Dwa razy usnęła sama a za trzecim musiałam wstac i dac jej smoczka i pogłaskac po głowie.
A dzisiaj powtórka :ico_placzek: Jak przyszedł czas jej drzemki to dałam jej buziaczka i połozyłam do łózeczka a sama wyszłam do drugiego pokoju. Płakała kilka minut, potem zaczęła krzyczec, wesżłam więc do pokoju, pogłaskałam po głowie i ona wtedy zasnęła.
Jejuśku, ja nie wiem dziewczyny czy dam radę :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: To tak boli jak ona płacze :ico_placzek:
Ale nie mam innego wyjścia :ico_olaboga: Jesli nie naucze jej teraz samodzielnie zasypiać to potem będzie już tylko gorzej :ico_placzek:
Jak myslicie, powinnam dalej ja uczyć czy odpuścic jej?? Tylko ja się boję, że potem ona już nie uśnie beze mnie wogóle :ico_olaboga: A znam nawet taki przypadek gdy rodzice na zmianę musza bujać 5-letnia dziewczynkę, bo właśnie od urodzenia była tak nauczona :ico_szoking: :ico_olaboga:
Kamelek teraz kochana rozumiem calkwoicie co przeżywasz i jak sie czujesz :ico_olaboga: