08 gru 2007, 00:03
Koleczko kochana, to nie ma tematu :ico_nienie: :-D Mnie po prostu zrobiło się smutno po przeczytaniu waszych postów, bo wydawało mi się że odbieracie to co pisze jako chwalenie się jakie to drogie zabawki kupuję Viki a nie o to mi chodzilo... Cały dzien sie zastanawiałam czy wam napisac co czuję, ale w końcu pomyslałam że lepiej oczyścic atmosferę niz nosić w sobie żal...
Iwcia jak Viki dostała ta zabawke to miala niecałe 3 miesiące :-D i wtedy nie za bardzo kumała co z nią robić. Najlepiej się nią bawiła jak miała właśnie 4-5 miesięcy. A teraz to poświęci jej 2 minutki i odsuwa na bok bo ją juz nudzi. Za proste to uderzanie teraz dla niej :ico_olaboga:
A do małej mówimy w 2 językach. Głównie po polsku :-D Ale czasem cos tam zagadamy po angielsku, duzo slucha angielskich piosenek (mają je świetne) no i nasi angielscy znajomi + lekarze + babki w sklepach nadają do niej po angielsku...