11 gru 2007, 13:10
A mi już się odechciało sprzątać i w ogóle wszystkiego mi się odechciało :ico_zly:
Dziewczyny... Trzymajcie mnie bo zaraz mnie rozniesie :ico_zly:
No, ale po kolei.. Wzięłam sie za te sprzątanie a Julka siedziała na podłodze i bawiła się... jak dziecko. no, a potem znudziło sie jej w jednym miejscu siedzieć, zaczęła się przemieszczać i zanim zdążyłam dolecieć to nabiła sobie pierwszego w życiu guza o kant szafki :ico_olaboga: Oczywiście wyła nieprzeciętnie, ma leciuśkie rozcięcie... Mi aż serce zamarło... moi rodzice usłyszeli ten płacz i przylecieli... Mam zaczęła mi ja wyrywać.. "daj babcia pocałuje, przytuli.. ojej.. co ona Ci zrobiła... tata do mnie z gęba, że nie potrafię zająć się dzieckiem, żeby nie płakała... Ja się z tego wszystkiego sama powyłam, powiedziałam co miałam na sercu i poszłam do ubikacji. A oni przez ten czas zabrali mi małą na dół, bo ja nie potrafię sie nią zająć i biedna babcia musi rzucić całą robotę, żeby zająć się wnuczką... :ico_zly:
Wiecie co... gadam na teściów, ale jak sie tak zastanowię, to z ręką na sercu muszę przyznać, że moi rodzice nie są wiele od nich lepsi :ico_placzek: Odnośnie Julki wpierdalają mi się dosłownie do wszystkiego... Mówią mi, kiedy mam ją karmić i czym... czego daję za dużo, a czego za mało. Kiedy mam ją przewinąć i co dać do zabawy, jak głośno słuchać muzyki i w ogóle to ja nie wiem co lubi i czego aktualnie potrzebuje moje dziecko. Wygląda na to, że ja byłam tylko zdatna ją spłodzić a cała reszta należy do dziadków, bo rodzice jacyś upośledzeni na umyśle...
Sorki, że Wam tak przynudzam, ale chyba bym pękła jakbym zaraz tego z siebie nie wyrzuciła, bo oni właśnie do miasta pojechali i nie mam na kogo się drzeć :ico_oczko:
Ale nikt mi nie powie, że młodzi nie powinni mieszkać sami na swoim... Kurczę, gdyby było mnie stać, to zamieniłabym te 4 pokoje na 2 malutkie, ale ze świętym spokojem...
I mój świąteczny nastrój poszedł do lasu się czochrać :ico_zly: :ico_zly:
I nikogo nie ma, żeby mnie bidulkę pocieszyć :ico_placzek: