Och witajcie. Tak opisujecie te pyszności a mnie tu ślina leci. Głodna jestem jak nie wiem co. Święta spędziliśmy u rodziców (raz jednych raz drugich) kupa bieganiny tylko. A nigdzie nie serwowali dań dla matek karmiących niestety. Z wigilijnych potraw to już kompletnie nic się nie nadawało. Od dwóch dni chodzę potwornie głodna. Zwłaszcza, że boję się zjeść cokolwiek co nie jest gotowanym kurczakiem z marchewką przez te pieruńskie kolki. No i uczulenie na laktozę - wszystkie ciasta odpadają!!! :ico_noniewiem: W przyszłym roku sobie odbiję hihi
[ Dodano: 2007-12-26, 18:47 ]
Teraz my pochwalimy się fotkami :-)
Najpierw wieczerza wigilijna czyli konsumpcja pod choinką

nasza mała rodzinka

Kubuś odpakowuje prezenty

po wigili najpierw u jednych a potem u drugich dziadków nasza mysia ma już serdecznie dość świętowania i postanawia zamknąć się w sobie

Pierwszy dzień świąt pod choinką
