28 gru 2007, 15:02
witajcie kochane lutuweczki!
Jakoś trochę mnie nie było, szwagirka wyprowadzając się "zabrali "nam neta. I musielismy czekać na ponowne połóączenie... Prawdę mówiąc wirtualny swiat aktywny miałam jeszcze przed świętami, ale miałam tyle roboty, że nawet nie zasiadłam przy kompie... Nie dość że święta za pasem, a nam się jescze remontu zachciało... Mówię Wam, zdążyliśmy jako tako "posprzątać" w ostatniej chwili. W Niedzielę (przed wigilią) jeszcze latałam za firankami, żeby kupić... Ale jako tako jest (drzwi bez okienek;))
Z nowości u nas to: uwaga! mamy ząbka!!!! dolna lewa iedyneczka, i wyłazi (z oporami) obok... Oprócz tego coraz ładniej chodzi (to wszystko dotyczy Ali oczywiście :ico_haha_01: ). Uwielbia chodzić za jedną rączkę trzymana, sama coraz większe odległości pokonuje, ale jak widzi że jest dość daleko, albo idąc uzna że nie da rady, bach-pozycja "raczek" i dawaj do przodu. Spryciula! A złośnik, a jaka aktorka, jak potrafi udawać że płacze na przykład. Zobaczyła pomarańcze i już "buuuuu". Mąż się pyta "Ala co chcesz? A Alusia cała happy pokazuje paluszkiem pomarańczkę i mlaska przy tym. (tak pokazuje że chce jeść). Albo dziadek (ukochany mojej Ali) przeszedł obok i jej nie wziął. Rzuciła się na fotel i ryczy, ale zagląda między paluszkami czy dziadek czasem nie wraca po nią. Oczywiście "występ" sie udał i dziadziu wziął na ręce... Normalnie czasem to warto cały dzień za nią chodzić i filmować. A jeszcze coś wam powiem. Na święta byliśmy u mojego brata. W pewnym momencie Ala "mówi" (tzn stęknie) że chce kupkę. Ja biegiem do łazienki, myślałam że jest tam nocnik, ale nie ma. Nie namyślając się wiele, posadziłam małą na sedesie i mówię Ala rób kupkę. I zrobiła! Na drugi dzień to samo było u szwgierki. Też z braku nocnika siedziała na kibelku i tez zrobiła co trzeba... Mądrą mam córę, nie ma co. Wiem,wiem, to tak wyszło, bo chciała kupkę, ale .... zrobiła, a jej mama jest strasznie dumna!
A jeszcze o Arusiu... Wiecie że mój synek ostatnio zapytał czy "kupimy" jeszcze jedną Alę? Jakby tej było mało :-D
Choroby: większych nie ma, choć kaszel utrzymuje się od dawna. Jedno i drugie. A mnie "dopadły" zatoki, bolą niesamowicie. Do tego męczy mnie kaszel już drugi tydzień. Wychodzi mycie okien przed świętami. Ale co tam, przejdzie.... Ważne żeby dzieci były zdrowe.
No a teraz spóźnione życzenia świąteczne! Zdrówka, zdrówka i jescze raz zdrówka. I cierpliwości. I miłości. I troszkę szczęścia też, choć największe szczęścia macie (mamy) przy sobie!
I również spóźnione, jak i aktualne życzenia dla wszystkich małych jubilatków, które obchodziły i obchodzą małe urodzinki.
Ostatnio zmieniony 28 gru 2007, 15:45 przez
mama Kasia, łącznie zmieniany 1 raz.