03 sty 2008, 23:33
Maggie, :ico_brawa_01: Antosiowi za nową umiejętność.
A ze mną dzieje się coś złego. Od rana ciągle chodziłam siusiu, a po 18 myślałam, że będę umierała. Zaczęła boleć mnie lewa nerka i jajnik a z kibelka to już właściwie nie wychodziłam. Wzięłam no- spę. Ale z minuty na minutę było coraz gorzej...
Pojechaliśmy na pogotowie, nic nie potrafili powiedzieć. Wysłali do szpitala na izbę przyjęć patologiczno- położniczą. Okazało się, że lekarz jest na cięciu cesarskim i trzeba czekać minimum godzinę. W tym czasie poczułam się dobrze. Zadecydowałam się wracać do domu. Chciała mnie położna położyć na oddział, ale jak czuję się dobrze, to wolę spędzić noc w domu. Z Niunią... Mam nadzieję, że noc minie mi spokojnie, a rano pojadę do szpitala do swojego lekarza, który jest ordynatorem. Zobaczę, co mi powie i doradzi.
Przepraszam, że tak o sobie tylko, ale to mnie trochę gryzie i martwi. Gdybym jutro się nie pojawiła, to może znaczyć, że wylądowałam w szpitalu :ico_noniewiem: