witam was...
dorotko podziwiam cie za podjęta decyzje o przeprowadzce.. ja z natury domownik ejstem i jakos szybko sie przyzywczajam , chociaz z drugiej strony.. piszesz ze do rodziny wracacie- no to moze dlatego decyzja była by łatwiejsza :-) wies dla dziecka jest fajną sprawą... sama mieszkam w miejscu poza centrum miasta ( kiedys nazywane wsią teraz juz dzielnica :-D cywilizacja przyszła :-D )
Gabi nie martw sie tym ze rozpiesciłaś Emi jak była w spzital... ja z Julką mialam to samo, nikomu nawet delikatnie podnieść głosu na nią nie pozwoliłam... a spała tam cały czas ze mną. No i od tego momentu tez jej gorzej idzie samodzielne zasypianie... ale walczymy nadal z tym :-)
Justysiu odezwij się co tam słychac.. jak ci żle to pisz tutaj... zawsze mozesz na nas liczyc
Wlasnie przed chwilą wyciągnelam Maje na siłe z wanny, a ile bylo przy tym placzu
u nas tez zawsze jest placz :ico_haha_01:
Dziś mąż był z Julią w przychodni... wrr... nerwy można na nich poszarpać... diagnoza: ona nie wie... moze znow nerki, moze ta gorączka jest z przeziębienia... co za lekarze. Jutro jade z tym mcozem do badania i zobacyzmy... jak bedzie nei za ciekawie to dzwonie po naszego prywatnego... ileż dziecko mzoe sie meczyć. Chociaż w moim regionie strasznie panuje grypa, ospa i inne wirusy... zapewne coś złapała.
No nic.. sie rozpisałam, uciekam spać bo jutro znow do pracy :-) Dobranoc