09 sty 2008, 16:05
Patrycja.le, to Ci dobrze, zjadłabym taki obiadek przez kogoś ugotowany. Muszę czekać aż teściowa przyjedzie :ico_oczko: Oj lepiej nie, już wolę się sama pomęczyć :-D Mój już prawie gotowy, gulasz z kaszą, a zupę mam wczorajszą. A za sprzątanie nie chce mi się brać, niewyspana jestem, trochę wieczorem posprzątam, a resztę jutro. A zresztą co to ksiądz bałaganu nie widział :-D