16 sty 2008, 15:53
Wracam właśnie ze szpitala... niby mam skurcze regularne co 7 minut cały czas i ktg potwierdza ten fakt, ale nie mam jeszcze rozwarcia, a na patologii nie mają miejsca więc odesłali mnie do domu... doktorka powiedziała, że mam wrócić jak skurcze się nasilą, a to pewnie będzie jeszcze dziś w ciągu najbliższych godzin, a najdalej w nocy-jestem z tych pechowych co rodzą kilka dni :ico_olaboga: trochę mnie to martwi, bo żona mojego kuzyna tak miała i w końcu urodziła w domu, bo nawet pogotowie nie zdążyło dojechać :ico_noniewiem: bóle mam już na prawde dokuczliwe, chyba mam czekać aż mnie zacznie wykręcać z bólu, albo aż mi wody odejdą... po prostu będę czujna, to kurde głupie, że zasadniczo zaczął się poród, ale mam przebrnąć przez niego w domu i zgłosić się do szpitala już tylko na "parcie" :ico_puknij: a co jak nie zdążę?! :ico_szoking:
[ Dodano: 2008-01-16, 14:56 ]
o matko... jak to cholernie boli... jak ma "się nasilić" jeszcze to obawiam się jak ja to wytrzymam fizycznie... pocieszam się myślą, że może jeszcze dziś zobaczę swoją córeczkę :ico_brawa_01: