01 lut 2008, 01:25
Ja pamietam jak moj stary profesor zawsze powtarzal,ze najlepszy zlobek nie zastapi nawet najgorszej matki,natomiast nawet najlepsza matka nie zastapi dziecku przedszkola.
Wiadomo,ze zycie pisze rozne scenariusze i jak trzeba to dziecko idzie do zlobka,ale mysle ,ze nie powinno isc wczesniej jak po roczku, :ico_noniewiem:
Jestem skonana,bo zrobilam mezowi przyjemnosc i upieklam swojskie paczki :ico_puknij: bez malego dziecka to dla mnie wyczyn,a z Antosiem to byl sajgon,stracil cierpliwosc akurat jak zaczelam smazyc!!Boze,on sie darl,paczki sie palily,drugie juz czekaly na smazenie,wiec musialam smazyc a on krzyczal a nie moglam miec go w kuchni bo balam si,ze tluszcz odprysnie :ico_placzek: Na szczescie juz wszystko za mna.
Oczywiscie przyszla moja gangrena.Ja robila kolacje w kuchni a ona miala Antosia na rekach o czym nie wiedzialam.I co?Antos zerwal jej lancuszek i wszystkie zawieszone wisiorki pospadaly.Nic mi nie powiedzieli,a potem mowia ,ze szukali krzyzyka a Antka dali do kojca i co sie okazalo?Ze Antos mial go caly czas w raczce.i to trwalo jakies 20 minut zanim znalezli w jego raczce!!!!JAKBY ON DAL TO DO BUZI TO WOLE NIE MYSLEC CO BY SIE MOGLO STAC,ale ja to bym zabila.Kretynka!!!Po co pozwala sie bawic lancuszkiem,ktory juz jej stary drutowal :ico_szoking: bo za skapa na zlotnika. :ico_zly: :ico_zly: :ico_zly: