04 lut 2008, 00:40
Hej! Zglaszam po dłuuugiej przerwie, że żyjemy... Niestety trochę z kłopotami ale damy radę :ico_noniewiem:
Poszukiwania domu nadal trwają... znalezliśmy jeden, w zasadzie dom naszych marzen (nowy, 3 sypialnie, pokój dzienny, jadalnia, kuchnia, garaż, duży ogród, cicha okolica) za 165tys F, daliśmy ofertę na 150tys F bo nie chcemy sprzetu w kuchni i wykładziny na dole, firma przyjęła więc wpłaciliśmy 350F za rezerwację i zaczeliśmy załatwiać mortgage, prawnika itd. a tu wczoraj do nas dzwoni babka, że jacyś ludzie daja te 165tys F i sorry ale dom nie nasz :ico_placzek: stracilismy zaliczke i zaczynamy szukanie od nowa...
Z Viki rożnie bywa, raz lepiej raz gorzej... Ostatnie kilka dni jakaś mega niespokojna jest i mi popłakuje w dzień ni z tego ni z owego, musze ją nosić i przytulać a w nocy często mi się wybudza... Ale jak trafi się jej dobry dzień to smieje się non stop, gada jak najęta (upodobala sobie ostatnio "ala, lala, oli, ola, nie i daj" :-D ) i zaiwania mi po całym domu, wspina na schody, wyrzuca rzeczy z szufladek w ławie :-D no, psoci na całego...
Niestety bardzo popsuła się z jedzeniem :ico_olaboga: Na wszystko jest nie, odkręca głowę, pluje, płacze i za nic w świecie nie zje więcej niż 2-3 łyżki :ico_olaboga: Ale z mojego talerza zjadłaby wszystko, wiec ją oszukuję i jak zrobię sobie jeśc, to jej jedzenie kłade na talerz obok mojego i jej daję... na razie się nabiera ale zobaczymy jak długo... A musi jeśc, bo bylismy w szpitalu i ma 1,5 kg niedowagi :ico_placzek: Co z jednej strony wyszło nam na dobre, bo wreszcie się naprawde Viki przejęli i w piatek bylismy na badaniu krwi na alergię pokarmowa (wyniki za 3 tygodnie).
A tak to ok, ja tylko świruję ostatnio, za bardzo sie wszystkim przejmuję i popłakuje sobie troszkę na zmianę z wydzieraniem sie na męża :ico_puknij:
Poczytałam Was trochę ale wybaczcie mi dzisiaj nic nie odpiszę :ico_sorki: Głowa mi nawala kolejny dzień z rzędu więc spadam do łózka...
Buziaki dla was i dzieciaczków...