Witam z rana. Miałam okropną noc, A. się kręcił i budził mnie co godzinę, na dodatek zbudziłam się o 7 i niunia zaczęła kopać i już nici ze spania.
Małgorzatka wow ale brzusio :ico_brawa_01: , piękny :ico_brawa_01:
Magfil to w sumie już jest ok, więc zastanawiam mnie po co gin każe Ci przychodzić co 2 tygodnie, chodzisz prywatnie?
Ja jak pisałam nadal przyjmuję luteinę i no-spę oraz magnez, ale wizyty mam teraz co 4-5 tygodni, więc jeżeli Ty już nie przyjmujesz leków, tzn że sytuacja jest pod kontrolą, to czy Twój gin przypadkiem nie naciąga Cię na koszty :ico_noniewiem: Oczywiście to są tylko moje przemyślenia, nie chcę nikogo osądzać ale ja co 2 tygodnie miałam wizyty w naprawdę krytycznym momencie, wtedy nie wiadomo było czy mojej Malutkiej sie uda.
A na dworze mrozek, ja jeszcze w łóżeczku, zaraz kawkę będę piła. Zapraszam chętnych.
Już z kawką, ale pogoda się zmienia i to na lepsze, słonko wyszło i pięknie przygrzewa (oczywiście przez okno).
Gdzie jesteście śpioszki?

