a znacie takie powiedznie ze dajesz dziecko do żłobka to zapewniasz sobie miejsce w domu starcow??? dla mnie cos w tym jest
:ico_szoking: Ciekawe co za mądra osoba wymyśliła to powiedzenie...
Na pewno rodzic który zapisuje dziecko do żłobka podejmuje tą decyzję po wielu przemyśleniach. Może są i tacy którzy robią to, żeby mieć więcej czasu dla siebie ale to chyba oddzielny temat...
Moja mama pracowała w żłobku i miałam okazję przyglądać się funkcjonowaniu żłobka od środka - nigdy nie byłam świadkiem złego traktowania dzieci. Przeciwnie - wielokrotnie były takie sytuacje, że opiekunki same kupowały na przykład krem do pupy bo dziecko przychodziło odparzone, albo konsultowały się ze znajomymi lekarzami bo zauważyły u dziecka coś niepokojącego.
Pewnie zdarzają się i inne żłobki - wszędzie są wyjątki od reguły - tak jak nie zawsze niania zatrudniona w domu okazuje się odpowiednią osobą do tej pracy...
Znam też kilka osób które od ukończenia kilku miesięcy uczęszczały do żłobka, potem przedszkola i szkoły i może znowu mam takie szczęście ale są to osoby bardzo odpowiedzialne, samodzelne ale także ciepłe i wrażliwe. I żadna nie ma pretensji do rodziców że byli zmuszeni ich zapisać do żłobka. A pytałam ich o to bo sama zaczęłam chodzić dopiero do zerówki i wydawało mi się trochę szokujące że dziecko od takiego wieku spędza większość czasu poza domem...
Na pewno też każde dziecko jest inne - jeśli długo nie potrafi się zaklimatyzować w żłobku pewnie lepiej przemyśleć inne rozwiązanie.
Mój maluch był strasznym domatorem, źle znowił obce miejsca i twarze i cieszę się że miał możliwość spędzić ze mną pierwsze 1,5 roku a potem, że miałam do pomocy babcię.
Każdy ma inną sytuację, inne dziecko, inne poglądy - ale jeśli kieruje się dobrem dziecka i bierze pod uwagę wszystkie za i przeciw, a także wspiera dziecko w nowej sytuacji - żłobek nie musi być "złem koniecznym"...