24 lut 2008, 22:39
[center]24 luty 2008 Niedziela[/center]
Oj rany, zaczynam siać panikę jak sieje rolnik owies na miedzy :ico_szoking: Coraz bardziej zaczynam bać się porodu... :ico_placzek: Mam masakryczne sny ze mną, maleństwem i porodówką w roli gółwnej ale niestety bez "hepi endu" :ico_noniewiem: ... albo nie mogę zasnąć bo rozmyślam czy będzie mnie bolało bardziej niż przy Wojtusiu czy nie ????????
Dziś na przykład śniło mi się, że jestem na porodówce w strasznych męczarniach rodze swe dziecię i mam już parte, prze i prze i prze ... a tu wychodzi tylko główka :ico_placzek: i nic więcej nie chce sie urodzić :ico_placzek: Obudziłam się zlana potem i wystraszna ... potem nie mogłam zanów zasnąć a jak zasnęłam to zaraz budził mnie synek :ico_noniewiem: ... Złapałm się na gorącym uczynku przeszukując neta w znalezieniu dogodnych pozycji do rodzenia ... wyczytałam:
14 AKTYWNYCH POZYCJI PORODOWYCH:
1. Wychylanie się do przodu w klęku;
2. Kręcenie biodrami na piłce;
3. Siedzenie w klęku;
4. Opieranie się o osobę towarzyszącą;
5. Relaks z piłką;
6. Masaż w przerwie między skurczami;
7. Relaks w pozycji leżącej;
8. Klęczenie na łóżku porodowym;
9. Parcie w kucki przy drabinkach;
10. Parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej;
11. Parcie w kucki na łóżku porodowym ;
12. Parcie w klęku z pomocą osoby towarzyszącej;
13. Parcie na boku na łóżku porodowym;
14. Parcie w poziomym klęku;
... znalałzam to i wiele innych ...ale ani troche się nie uspokoiłam bo to już wiedziałam i stosowałm intuicyjnie dużo wcześniej ...
Co ciekawe ... Poród z Wojtusiem był szybki dość i nie dał mi nawet, że tak powiem brzydko w "nonono" więc teoretycznie nie powinnam się bać ... no ale tylko właśnie teorertycznie :ico_puknij: Nie łudze sie .. będzie boleć, będę narzekać... ale co... urodzić trzeba...jak wlazło tak wyleść musi ... i kropka!
Dziś było tak ciepło i pięknie, że byliśmy z Wojtusiem na długim spacerze. Ja i T. trochę poczuliśmy się jak zakochani, mały był grzeczny prawie cały czas siedział i patrzył, śmiał się, brykał jak widział psa, kota... a samochody jak widział to już wogóle radocha... :-D Rozmawiał, wolał co chwila mama, tata, baba ... ogólnie była tak śliczna ta pogoda, że normalnie aż żyć się chciało... Potem Wojtaś zasnął ale już u nas na ogrodzie a my z T. siedzieliśmy na fotelach w słońcu i piliśmy kawusie :ico_brawa_01: Oj dawno tak fajnie nie było ... tak po porstu swojsko się czułam...!
Jednak mimo to, podczas spaceru czułam bół w dole pleców i jednak brzuszek nie dawał mi już pełnego komfortu ..ciężko było się poroszać, taki słoń srochę... ale muszę się ruszać, dla swojego dobra i dzieciątka!
A teraz ide spac... jutro trzeba znów rano wstać... a tak by się pospało ...