14 kwie 2008, 14:07
No to mi się humor jakoś poprawił;) Słońce wyszło na dobre, w pracy względnie wszystko ogarnięte...bo Wam nie wspominałam...roszady się u mnie szykują i kto wie co z tego wyniknie. Pewne jest jedno - albo zostanę w niedługim czasie szefową, ale rzucę wypowiedzeniem...i nie o jakieś ambicje chore chodzi, ale fakt, że odwalam praktycznie całą pracę działu a dyrektorka drug tydzień na urlopie, od kilku tygodni analizami się tylko zajmuje, wszystko olewa a bierze za to kilka ładnych i grubych tysięcy... Wykorzystywaczom mówimy - NIE! :ico_haha_02:
moniś fajnie by było jakby te nasze podrywaczki się kiedyś spotkały :ico_brawa_01:
A my wczoraj zrobiliśmy "dzień Jagi" i pół dnia spędziliśmy w parku - na placu zabaw, a drugie pół w "świecie dziecka" - tam jednak bezpieczniej, można kawkę wypić a w tym czasie Jaga po drabinkach i trampolinie biega :-) No i siedzę sobie...patrzę...wchodzi tatuś z córkami, a za nim jakaś inna mama z synem... patrzę, oceniam...wiekiem do Jagi jakby zbliżeni. I zaczynam dochodzić do wniosku, że z Jagą jest coś nie tak...no bo tak na tej trampolinie nieporadnie skacze, bo jakoś tak mało przy nich mówi... No więc zaalarmowana światełkiem w głowie pytam się rodzicom tych dziec ile one mają lat...a tata dziewczynki od Jagody niższej o głowę! mówi, ze jego Mała ma ponad 2 lata :ico_noniewiem: a mama chłopca wzrostem równego z Jagą mówi, że jej syn ma prawie 3... :ico_noniewiem:
Gigant mi jakiś rośnie...
:-D