13 kwie 2008, 16:04
Kuba jechał do pracy z kolegą okrężną drogą, żeby się przez korki nie przebijać... kilkanaście minut po tym jak wyjechał słyszę, że wchodzi do domu i szybko włazi do ubikacji... zeszłam na dół, a na schodach leżała kurtka upierniczona piachem, poszłąm na góre bo mały marudził i nagle słyszę, że Kuba mówi, żebym mu konto w telefonie doładowała, zeszłam na dół i poprosiłam żeby powtórzył, a On siedział plecami do mnie i takim nosowym głosem, powiedział doładuj mi konto. krzyknęłam żeby się pokazał natychmiast, odwrócił się... z buzi ciekła mu krew, kilka szram na twarzy, nos złamany :ico_szoking: zaczęłam beczeć i weszła jego mama szybko mnie przytuliła i mówi, że nic się nie stało, że bierze go teraz do szpitala, a On jeszcze mi sepleni, że piach leżał na zakręcie i że przeprasza, bo miałam rację, kask mu się odpiął jak się wywalili i twarzą zarył-bo się Kuba uparł, że będzie jeździł w wojskowym czarnym hełmie, który się odpina jak się go pociągnie do góry...mówiłam, że jakby miał wypadek to mu się odepnie-jak zwykle mnie nie posłuchał... kolega był w pełnym kasku z szybą-moim, nic mu nie jest, stoi przy motocyklu, żeby go nikt nie zabrał. Zaraz będę dzwoniła do teściowej...
A dopiero co była mowa o wypadku motocyklowym, co ja bym Gabrielowi powiedziała... że piach leżał i się tacie kask rozpiął? Kuba mówił, że nie upadł na asfalt tylko do rowu... i Bogu dzięki... teraz tą kurtkę wzięłam i dobrze, że mamy ciemno na korytarzu, bo jakbym to wcześniej zobaczyła to bym pewnie w histerię wpadła, bo ona jest cała we krwi...
[ Dodano: 2008-04-13, 16:40 ]
...lekarze mówią, że "Bozia nad nim czuwała" szyją Go teraz i będą mu nastawiać nos, a później go prześwietlą, czy sobie kręgosłupa szyjnego nie uszkodził... mogliby mu kurde głowę sprawdzić, po takim wypadku po latach się czasami okazuje, że był jakiś krwiak albo coś :ico_olaboga: Czekam aż przyjadą do domu, mam nadzieję, że szybko.... :ico_placzek:
[ Dodano: 2008-04-13, 16:41 ]
idę suszarkę z praniem schować do domu i wózek, bo się brzydko chmurzy
[ Dodano: 2008-04-13, 16:42 ]
a Gabrielowi mało pedagogicznie włączyłam suszarkę i drzemie w leżaczku, bo się trzęsę cała-jak się mam zając teraz moją małą marudą...