20 kwie 2008, 14:16
Tak wiem. Że bede sie musiała z tym pogodzic i odejsc od niego, i napewno nie bedzie to takie łatwe, no ale nie jestem pierwsza kobieta i nie ostatnia ktora opuszcza swoich narzyczonych(mamin synków), na poczatku myslalam ze to sie uspokoi on powiedzial ze tylko i wyłącznie bedziemy wszytsko my ustalac, i ze nie bedziemy sluchaj rodzicow, a teraz jak chce nie raz kupic sobie zwykłego batonika, albo cukierka! To jego mama sie juz wtraca zebym tyle nie jadła bo bede gruba dlatego ze przed ciaza nie byłam az tak szczupła, ale przeciez nie bylam gruba! Moj mamin synek jakby mogł to by mi zakazał nie jesc wogole batonikow, a wiecie same dziewczyny jak nie raz kobieta w ciazy ma smak na slodycze!! A ja ciagle musze sie ukrywac zeby nie widzial ze zjem chodz jednego batonika, i on mi chce powiedziec ze nie slucha swojej mamy!!! N to jest smieszne! :ico_placzek: :ico_placzek: Teraz dopiero zobaczyłam co z niego za czlowiek! I matka jego straszna!! TYlko jego ojciec jest najfajniejszy! NIkt inny, z jego rodziny po za tym to banda idiotow, uwazajacych ze jestem zbyt przewrazliwiona, tak jestem bardzo przewrazliwiona bo od poczatku ciazy lekrzalam po 3-tygodnie w szpitalach, bo krwawiłam bralam leki, wczoraj dopiero duphaston odłozyłam, wiec jak ja mam nie byc przewrazliwiona! Jak tyle od poczatku sie wycierpialam, a teraz poprostu uwazam nie biore malych dzieci na rece bo wiem ze sa ciezkie, a mamusia jego to jakby mogła to by mi odrazu dala dziecko na rece!! :ico_placzek: aaaa wogole szkoda gadac....