u mnie nie ma takiej możliwości, bo się zaraz obraża i jest kolejna awantura. Należy zaznaczyć, że w jego mniemaniu - on się niegdy w życiu nie upił!!!! Nawet jak się przewraca i idzie takim wężęm, że brakuje mu chodnika - jest trzeźwy!!to zawsze leje z niego jak ma kaca. Musze sobie jakos odbic...
Wrócił mój mąż marnotrawny, oczywiście w stanie wskazującym i na szczere rozmowy mu się zebrało. Jak nigdy, bo na codzień to generalnie wcale nie rozmawiamy. I z tekstem, że on mi rozwód da i że załatwimy to polubownie i że o Kubusia się nie będzie kłócił, bo wiadomo, ze dziecko musi z matką itd. Jeśli tylko chcę to on wszystko podpisze :ico_noniewiem: acha zrobi to wszystko bo mnie kocha i to tak mocno, że jest gotów się ze mną rozwieść byle bym byłłą szczęśliwa :ico_szoking:
No i teraz co robić???????????
Co lepsze dla Kubusia? Rozbita ale szczęśliwa (miejmy nadzieję) rodzina czy pełna ale patologiczna? Z wiecznie pijanym ojcem nie zauważającym nic poza komputerem? I rodzicami, którzy nigdy nie rozmawiają za to ciągle się kłócą? :ico_noniewiem:
Obiecał jeszcze, że się poprawi, że przestanie... jeśli tylko zdecyduję się zostać......
Tylko, zę ja to już słyszałam tyle razy...
Pomijając wszystko nie wydolę finansowo, bo wszyściutki rachunki i kredyty są na mnie :ico_olaboga: a chyba aż tak wspaniałomyślny nie będzie i nie przepisze na siebie kredytu!
