Witamy w dzien cudowny i wiosenny!
Wczoraj przezylam masakre w pracy - wrzucili nam do knajpy granat z gazem pieprzowym.. Byla wielka ewakuacja, mnostwo duszacego dymu i troche strachu. Mnostwo iskier, wybuch i duzo sprzatania..
Albo mafia, albo konkurencja, albo klient, niezadowolony z selekcji..
Smierdzialo przeokrutnie.
No ale zyje. I mam sie calkiem niezle
Chociaz kacyk meczy
bo cala ekipa z Dolce sie zjechala i poszlismy pic do akademika ASP :): hihi. W koncu trzeba bylo spozytkowac czas wolny :-D
A dzis i jutro ostatnie dni w komplecie- w sobote Duzy wyjezdza i wroci dopiero na urodzinki Misiola. Zaciskamy zeby i... tesknimy po cichutku.
UCiekam chwilowo - na wspolne sniadanko - bo niedawno wstalismy :-D
A potem spacerki i jakies atrakcje! :*
Madziorka- cudne foteczki :):
A to my :
I hustawki - w koncu!!!
I nasz dom!!!! :):
