10 maja 2008, 08:33
Witam po przerwie:):
I kolejny tydzien juz za nami...
Wczoraj wpadlam was doczytac,a dzis cos skrobne:)
U mnie bez zmian i zaddnych rewelacjii,dlonie i nogi w kostkach troche opuchniete,ale ciesze sie ze zrobilo sie juz taj ladnie za oknem.Na jutro przepowiadaja do 25 st...:)
Korzystajac z okazji wyjezdzamy do tesciow...zrobic grilla ,posiedziec na sloneczku,wit.D zakosztowac...moze nawet wedke zarzuce..heheh.
Jedyne co mnie troche niepokoi to to,ze od kilk dni ruchy mojej "myszki" sa slabiutkie.A jak juz to czuje je na samym dole,zaraz nad koscia lonowa...strasznie nisko:(Do gina ide w tym tygodniu wiec napewno mu o tym powiem.
Szczeze mowiac,zaczyna mnie On juz denerwowac...jest to juz podstarzaly facet,ktory ma stare metody i czasem wydaje sie ze ma w nosie moje niepokoje.
Zaczynam juz swirowac...
Ech,,,
Dzisiaj wchodze w 28 tc....
Pozdrawiam Was kochane..............