14 maja 2008, 21:55
Kamizela o, wakacje?
Miałam napisać o nas, o domu...No sprzedać żal..bo na prawdę długo go mamy, wszystko najważniejsze niby jest...i przesrzeń...I fajnie, że są rodzice, bo i my ich i oni nas potrzebują. Bałabym się w sumie jakby byli daleko. Kurczę, no młodsi nie będą, więc wolę ich mieć na oku. Pewnie mają wiele racji w tym co myślą...Może my po prostu musimy się poczuć bardziej jak właściciele...i skupić n a dbaniu o dom i otoczenie, grzebać się w ziemi itp. W końcu oni już się napracowali nie? No i chyba czas, żebym może częściej gotowała obiady? to mamę by też odciążyło na pewno. Żebyśmy jeszcze mieli trochę więcej kasy, żeby móc zrobić to co trzeba, ocieplić, otynkować, zrobić ogrodzenie. W środku to powoli się da...
No tak...dziś już mam nastawienie na mieszkanie razem...Bo ja się panicznie boję bloku...łe, jakieś marne 3pokoje...i wszystko słychać...A tak mam komfort, spokój i zawsze można przyjąć gości, którzy mają do dyspozycji swój pokój i ciszę. Zaraz pamiętam wizyty u rodziny czy znajomych, którzy w 2pokojach z dzieckiem, plus my z dzieckiem...maskra!!! to co? bierzemy się z J do pracy i zostajemy...bynajmniej na razie. Bo z czasem i tak trzeba będzie coś zrobić, bo jednak koszty utrzymania duże...dobra nie marudzę...pa!
i chyba kupię haucka bo w sumie tanio..a to tylko wózek na parę miesiecy...a na następne dziecko będzie x-lander, bo się zakochałam... :-D