22 maja 2008, 20:32
Doris to podziwiam...ja to jakoś na siedzenie w domu nie mam ochoty. Bo już teraz czuję się jak więzień...a po całym dniu z Hanią, plus reszta to bym jebla dostała...
Ja byłam na banicji u teściów, więc to mnie tłumaczy. Było ok, nawet miło. Ale młoda z gilami do pasa...teraz miała 37,5 ale to w sumie nic. Idą jej raczej kły górne,więc dostała na sen czopek. Mam nadzieję, że do rana jakoś wytrzymamy.
Lady kurka, no tak to się gadać nie da, jak Ty jedno, a on drugie...współczuję.Z drukowaniem nie pomogę, bo ja to w ogóle tego sprzętu nie używam. Od kiedy się uzależniłam od TT to już na kompie niewiele potrafię :ico_haha_01:
Anza, och jaka Ty mądra i szczęśliwa!!! takie życie musi być piękne. Pewnie wymagało od Was wiele pracy co? bo nawet jak ludzie dobrani, to muszą się dotrzeć...
My w sumie też się za bardzo nie kłócimy. NIe mogę tak tego nazwać. Zresztą...do ślubu to też było ok, raczej jakieś wymiany zdań, ale spokojne i do opanowania. Nigdy nie było tak, że nie gadaliśmy...a teraz? chyba po prostu przerosła nas sytuacja. My nerwowi oboje i jakoś tak nam się dziwnie układa. Poza tym ciągle teraz myślę o wyprowadzce...i kasy mało więc wszystko się kumuluje...
Teraz przeniosłam moje żale z J na rodziców. Mama wczoraj mi wyrzuty robiłam, że siedziałam przed kompem i nie zeszłam do bratowej!!! noż ludzie...czy ja wącham czy ona śpi czy nie? skoro mój ojciec i brat byli u nas na meczu z piwem, to i ona mogła przyjść nie? ale oczywiście moja mama zawsze na mnie widzi wszystko złe...Dziś się też szarpnęła zła, bo Hania mi marudziła i nie mogłam jej ubrać. Prawie w ścianę walnęła, bo łaziła po łóżku i ją pociągnęłam do siebie za rękę....zaczęła płakać a matka wściekła, że małą szarpię! odpowiedziałam spokojnie "mamo przestań, nie szarpię jej" i co? poszła obrażona do siebie. Ja pierdzielę...masakra! znów mamy rebus, czy wynająć mieszkanie, czy wziąć jakimś cudem kredyt na malusi domek, czy oddzielić zupełnie nasze piętra...ale pogadamy jezscze z rodzicami, niech się wypowiedzą co oni myślą, co im się nie podoba...
Idę na kolacyjkę, a potem posiedzę z mężem nie? no i mam nadzieję na spokojny sen...a jutro do roboty!!!