28 maja 2008, 18:16
witajcie wieczorkiem
ja na chwileczkę, bo zaraz muszę wybyć, bo tata zostawił w firmie mięsko i trzeba przywieźć
anulaf no ja podobnie jak ty w rozmiarze teraz 36/38 (bo schudłam bardziej jak po Wiki i wchodzę jeszcze w ciuchy sprzed pierwszej ciąży), ale z biustem był kłopot i bluzkami, a teraz wiszą na mnie i są w ogóle nieprzydatne, nawet do koszenia ogrodu się nie nadają
ale trochę mi tak głupio jak kładę Tadzia i tęskno spoglądam na fotel, w tej sytuacji to już zbędny mebel i chyba go wyniosę
ekstra, że wyszukałaś fajne ciuszki, będziesz super wyglądać i te rozcięcia :ico_brawa_01: , baw się dobrze
sosim super, że rozmiarek się zmniejsza :ico_brawa_01:
fajny ten gorset, ale z tego co piszą zadowoleni klienci to działa też na psychikę, że czujesz się lepiej, a koszt niewielki
napisz czy rzeczywiście taki fajny, jak się zdecydujesz, bo miałabym kandydatkę
choć uważam, że tobie to raczej nie jest potrzebne
a u nas kolejny dzień minął
Tadzik kombinuje z wstawaniem i gania na czworakach po całym mieszkaniu, na szczęście omijając schody, ze szkód to na razie mamy zaliczone paluszki, które utknęły w wideo oraz uderzenie w buziaka pod stołem
za to Wiki dziś przydzwoniła brodą o pieniek na podwórku i na dzień dziecka wyląduje z przepięknym siniakiem wielkości 2cm (bo oczywiście nie da sobie opatrzyć)
Tadzik poza naśladowaniem kaszlenia, "charczenia" i oddychania głębokiego uczy się coraz to nowych zlepek, na razie śmiesznie brzmią
chcę go nauczyć podnoszenia rączek jaki jest duży, ale w tym temacie jest trochę oporny
a ja znowu ścięłam się z moim ślubnym, bo przyszedł wczoraj z wiadomością, że jego mamusia zaprasza nam na obiad w niedzielę, ja mu na to, że to przecież Dzień Dziecka i zaplanowałam, że będzie coś słodkiego u nas
a on się upiera, żeby pójść, normalnie mnie powala, to że oni nie chcą do nas przyjść to ich sprawa, ale nie pozwolę, żeby robili moim dzieciom Dzień Dziecka tam
to my rodzice jesteśmy od tego
zresztą trochę mnie wkurzył, bo od maja prosiłam go żeby z nimi pogadał, żeby nie kupowali pierdołek, tylko dołożyli się do porządnego rowerka dla Wiki, ale on oczywiście nie miał czasu i im nie powiedział
chciałam, żeby wszyscy się złożyli na jakiś superaśny rowerek dla niej (do tego kask i dzwonek itp), nie takie byle co tylko porządny rower, coby w przyszłości dla Tadzia się też ostał, a nie po jednym sezonie rozleciał, a tak ze względu na wyjazd niestety finanse są ograniczone i pewnie nie będzie wcale lub byle co
super, po prostu rewelacja
no zmykam na razie, do usłyszonka