:-) Było na samym poczatku, ale teraz nam już koncepcji brakuje co odpowiadać i ile razy można pytać o to samo. Mój R już rzadko kiedy reaguje na te pytanie, ja jeszcze mam siły, ale coraz mniej. Zwłaszcza jak rozkłada rączki na prawo i lewo i pyta cio to? Najczęściej sama już sobie odpowiada: Np cio to?? Baba. cio to?? Kotek :-DA z tymi pytaniami Julci a cioto musi byc przezabawnie
Pierwszy raz to słyszę, ale mogłabym się zgodzić. Kiedy przyjeżdżam tam ze swojej małej mieściny, gdzie trudno się rozpędzić do 70 km. Tam korki są dłuższe niż nasze ulice i zawsze w Wawie mam skoki ciśnienia, kiedy jedziemy samochodem :-) A ja tylko jako pasażer! Pamiętam jak R się ze mnie śmiał kiedy czekaliśmy ponad 5 minut, żeby w lewo skręcić do KFC. Czekamy, czekamy a ja w końcu: sk...y, ale jadą!! :ico_wstydzioch: :-DSlyszalam,ze trzeba byc chamem na drodze,zeby umiec poruszac sie sprawnie po Warszawce.Opinia pewnie przesadzona,ale wiem,ze nie jest to latwe miasto do jezdzenia samochodem
Wróć do „Pierwsze kroczki, czyli roczek za mną!”
Użytkownicy przeglądający to forum: Baidu [Spider] i 1 gość