05 cze 2008, 13:54
Oj Kornelku ściskamy Cię mocno, Mery dobrze ze nie skończyło się szpitalem i maluch choć długo ale doszedł do siebie.
Edytko jeszcze chwila i sobie nadrobisz wszystkie zaległości, ważne że już masz przy sobie Niki i fajnie że Ci mąz pomaga. Ja jak leżałam z temperaturą prawie 39 nie dość, że sobie to i przy Wiki pewne rzeczy musiałam robić, nigdy nie wyleżałam do końca anginy i pewnie dlatego w zeszłym roku preszłam ich aż 6 jedna za drugą, ale praktycznie od lipca zeszłego roku mam spokój z gardłem :-D a o mało a dałabym sobie wyciąć te migdały, ale póki co są i mają się dobrze razem ze mną :ico_brawa_01:
Ciekawe co u Ani i małej Tosi, mogłaby jakies fotki rzucić małej :-)
Moje dziecko pochwalę się wam zaczyna powoli gadać, szkoda tylo ze dziś przez pół osiedla krzyczała "Cipa, cipa, cipa" ale mówi tak troszke cześć - ceś, chce daj - ce dej, tak powoli i może do podstawóki zdąrzymy :ico_oczko:
U nas chyba wieczorkeim popada, bo chmury się zbieraja, czasem słonko, ale wieje jakby komunista sie jakiś powiesił i jest max 22