A słyszałyscie ze Kubica był dzisiaj pierwszy???
to jest zdecydowanie lepsze pocieszenie po tym meczu, niż fakt, że bramki strzelił polak :ico_haha_01: ale jak widać mamy dobrych piłkarzy... tyle, że nie w naszej reprezentacji :ico_puknij:
U mnie co akcję pod bramką było słychać wrzaski sąsiadów, a teraz ludzie wracają z jedynej knajpy na naszym Zad**iu i strasznie hałasują-jakbyśmy co najmniej zremisowali :ico_oczko:
Kubie się praca w Bytomiu przeciągnie i wróci dopiero jutro w nocy/nad ranem, więc jestem sama...
Klaudia niektórzy faceci tak mają-wiem coś o tym :ico_puknij: :ico_oczko:
Gosiu miło mi, że "klepiesz mnie po plecach" :ico_oczko: w zasadzie o mojej decyzji przesądził ostatni wypadek Kuby...
No i dziewczyny widzę, że wiele z Was wcześnie straciło mamy-to bardzo smutne :ico_placzek: przykro mi z tego powodu...
Fryzurki macie szałowe... ja ostatnio nie mam chwili żeby iśc do fryzjera-nie mam z kim choćby na godzinkę dziecka zostawić :ico_olaboga: a włosy już miałam tak dramatycznie porozdwajane, że w końcu stanęłam przed lustrem i sama ciachnęłam sobie z 6cm, albo i więcej :ico_noniewiem: teraz do fryzjera tylko pójdę zrobić z tym coś fajnego, ale nie muszę już chociaż patrzeć na to siano :ico_nienie:
W ogóle to Kuba mnie zawsze namawia do moich zmian koloru-kiedyś miałam czerwone, ale tylko raz, później brąz... ostatnio 1.5 roku temu taki marchewkowy i po nim też ciemny brąz, teraz mam ciemny blond-swój własny, ale zanim zaczęłam w ogóle farbować włosy to mi się latem bardzo ładnie rozjaśniały od słońca, a teraz już za bardzo nie chcą, a Kuba mnie znowu namawia na marchewkę i zastanawiam się co zrobić... :ico_noniewiem:
O tej promocji też słyszałam-jakbym akurat miała 3 tysiące w kieszeni i chciała kupić telewizor, to czemu nie... ale jakoś celowo bym raczej nie wydała tyle kasy na coś tak mało prawdopodobnego...
O tych ciężarnych i ciążach teraz mówicie... jak byłam w 13 tygodniu to poznałam dziewczynę, która od 14 lat nie może zajśc w ciążę, a jak się udaje to w okolicy 12-13 tygodnia poronienie i pamiętam jak mi wtedy mówiła, żebym na siebie uważała i dbała...z taką troską to mówiła i przykro mi wtedy było bardzo-nigdy bym nie chciała być w takiej sytuacji... moja kuzynka natomiast po 10 latach leczenia zaszła w ciążę, w ósmym miesiącu urodziła dziecko, które zmarło podczas porodu... pół roku później adoptowali 4 miesięczną Julkę-Julcia choruje na złe wchłanianie pokarmu i choć ma 1.5 roku, to waży niespełna 6 kilo... ale jest bardzo pogodną dziewczynką i ma kochających rodziców...
dobra idę spać, bo Gabriel znowu wstanie z kurami i będę chodziła jak cień...