16 cze 2008, 09:27
Rozumiem cie yvone i bardzo wspolczuje ale napewno dasz rade, ja kiedys tez studiowalam, wstyd sie przyznac ale tylko rok, ciezko bylo mi sie dostac bo wybralam oblegany kierunek filologii angielskiej w czestochwie i po roku zdecydowalam isc na studia zaoczne, mialam prace, co zarobilam szlo na studia, a czasu bylo bardzo malo ale bylam bardzo roczarowana stosunkiem do studenta zwlaszcza zaocznego ktory z zalozenia ma wor pieniedzy dlatego studiuje zaocznie, w miedzy czasie chodzilam do posredniaka w nadziei na lepsza prace i jak widzialam tam ludzi koczujacych na korytarzy z papierkami magistrow bez pracy walczacycch o staz za 450 zl miesiecznie to zalamalam rece, wtedy wlasnie trafil sie wyjazd do annglii, na poczatku tez zarabialam tu malo ale wiece j niz w polsce i moglam mamie pomoc a sama jezyk wyszlifowalam bardzo preedko gadajac z angolami a studia wspominam z lekkim niesmakiem, i wcale nie zaluje ze je przerwalam, bylam rozczarowana poziomem, przeciez to studia a czasem to jakos nie dalo sie tego odczuc, ale wy ktore studiujecie napewno wytrwacie jak juz tyle za wami ja mowie tlyko z mojego doswiadczenia, najlepsze jest to jak zawsze jakis agol wejdzie na temat tego skad jestem i wogole no to ja ze polka i mam meza polaka i wychoujemy dziecko ktore tez najpierw chce zeby mowilo po polsku to oni zawsze w szoku ze mowie tak dobrze po angielku bo niestety polacy sa znani z tego ze ani be ani me ale chca miec prace i na migi sie dogadac im wystarczy, wiec ja mowie ze znam jezyk itp oni gdzie sie uczylam to ja wymieniam szkole srednia i troche mowie zawsze ze na studiach no to oni juz wogole pod wrazeniem ale prawda jest taka ze rok na filologii wcale ze mnie tego nie zrobil, no ale co tam, zawsze powtarzam to smao, lubilam jezyk i lubie i dlatego tu meiszkam i jest mi dobrze, loo matko ale sie rozpisalam, mam nadzieje ze to nie maslo maslane i jakos sie domyslicie co autor mial na mysli :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: