My o 20.30 wróciliśmy od mojego ojca... wyciągnęłam śpiącego Gabriela na rękach z fotelika, ale obudził się jak Go niosłam po schodach, więc już Go wykąpałam i szybko zasnął... odciążył mnie ten dzień bo dziadek ciągle Gabiego nosił po ogrodzie i pokazywał różne rzeczy, później Go uśpił-na prawdę odpoczęłam, tylko upał był nieziemski...
chwilę przed wyjazdem do mojego ojca dałam Gabciocha mojej mamie, bo chciałąm się spakować do samochodu, byłam w domu i nagle usłyszałam taki przeraźliwy wrzask jak jeszcze nigdy w życiu, w ułamkach sekundy bylam przekonana, że mama upuściła moje dziecko-krew mi w żyłach zmroziło, biegłam jak nigdy... Gabriel wrzeszczał, a ja krzyczałam na mamę co mu zrobiłaś?! zabrałąm Go szybko i przytulonego zaniosłąm do pokoju, obejrzałam, przytuliłam do piersi i na chwilę ucichł... okazało się, że moja mama chciała mu smoczka podać, a był zaplątany w pieluszkę jak zwykle leżącej w wozku na jego buźce i mocno go udrapała w powiekę paznokciem-aż mu spuchło, płakał jeszcze długo i ciężko było Go uspokoić... Ale tak się jeszcze nie bałam nigdy jak w tamtej chwili jak usłyszałam ten krzyk, jeszcze godzinę miałam nogi jak z waty... mojej mamie było bardzo przykro, mało się nad nim nie rozpłakała... okropna sytuacja...
Kuba wraca dzisiaj w nocy motocyklem-nie wiem jak będę spała wiedząc, że się tłucze na tych dwóch kółkach po ciemku :ico_olaboga: na dodatek 4 dni Go nie było, a jutro rano o 10 już ma być w ratuszu :ico_placzek: i znowu Go nie będzie
wkleję 2 zdjęcia u dziadka...
[ Dodano: 2008-06-22, 21:38 ]
a na zdjęciu ma body z serii "kocham" tylko, że tym razem tatę :ico_oczko: